Niektóre zapachy od pierwszego powąchania budzą skojarzenia tak silne i jednoznaczne, że wdrukowują się w mózgu i nie sposób ich zmodyfikować o pozbyciu się już nawet nie wspominając. Basile odnalazł u mnie tak właśnie swoje pozazapachowe odniesienie, od pierwszego oddechu. Odnalazłam go w tym utworze:
To grecka pieśń ludowa w interpretacji Vangelisa. Opowiada dramatyczną historię kobiety zamordowanej przez swego męża, który (najprawdopodobniej cierpiąc na syndrom Otella) miał urojenia bycia zdradzanym. Basile nie kojarzy mi się jednak z samą Grecją, Vangelisem, niewiernością, melodią czy poruszającym tekstem pieśni. Perfumy te łączą mi się z artystką, która pieśń śpiewa. Z Irene Papas.