"To jest dopiero Smok" napisała mi Aileenn o bohaterze dzisiejszej opowieści w komentarzu pod postem o dżinie z lampy. A dowiedziawszy się, że nie znam, swym zwyczajem, podesłała próbkę. I choć bardzo chciałam uciec od tego skojarzenia, choć bardzo chciałam wymyślić własne pozazapachowe odniesienie dla tych perfum muszę przyznać Aileenn rację: to ci smok. W żadnym innym pojęciu ogień nie splata się tak ze zwierzęcością, żaden inny symbol nie zawiera w sobie tylu marzeń, fantazji i grozy jednocześnie.
...czyli opowieści o moich fascynacjach, w zamiarze zapachowych. Choć moją dygresyjność znając będzie nie tylko o perfumach.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sonoma Scent Studio. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sonoma Scent Studio. Pokaż wszystkie posty
piątek, 18 maja 2012
poniedziałek, 13 lutego 2012
Incense Pure Sonoma Scent Studio
Kilka dni temu przybył do mnie dżin. Zamknięty w samplu a nie klasycznie, w lampie, owinięty w bąblową taśmę, spętany okowami zaklęć przez Wizażankę organizującą rozbiórkę flakonu wyglądał niepozornie, ot, sampel jak każdy inny. Magia rozpoczęła się gdy beztrosko nacisnęłam atomizer i uwolniłam dżina z więzów...
Subskrybuj:
Posty (Atom)
