Wyobraźnia to piękna rzecz. Im bogatsza na tym więcej pozwala. Nadmiernie rozwinięta wyobraźnia jednak niekoniecznie jest ciągiem błogosławieństw. Zdarza się, że zastawia na człowieka pułapki karmiąc się szczątkowymi informacjami i rozbuchanymi oczekiwaniami buduje wizje, którym rzeczywistość nijak nie jest w stanie sprostać.
Moja fantazja spłatała mi takiego figla na okoliczność Wood Mystique. Gdy poczytałam o tym zapachu, gdy zapoznałam się ze spisem nut w mojej głowie narodziło się wyobrażenie pachnidła, które dosłownie zetnie mnie z nóg, zawładnie zmysłami, opęta.
Jak łatwo można się domyślić setnie się rozczarowałam. Wcale nie dlatego, że Wood Mystique to kiepski zapach. Nijak jednak nie mógł sprostać moim wyobrażeniom i pożądaniom.
Spodziewałam się zapachu eksplorującego najlżejsze, najbardziej transparentne, sopranowe frakcje woni drewien. Otrzymałam perfumy znacznie bardziej esencjonalne, zawiesiste, gęste... i kwiatowe.
Moja fantazja spłatała mi takiego figla na okoliczność Wood Mystique. Gdy poczytałam o tym zapachu, gdy zapoznałam się ze spisem nut w mojej głowie narodziło się wyobrażenie pachnidła, które dosłownie zetnie mnie z nóg, zawładnie zmysłami, opęta.
Jak łatwo można się domyślić setnie się rozczarowałam. Wcale nie dlatego, że Wood Mystique to kiepski zapach. Nijak jednak nie mógł sprostać moim wyobrażeniom i pożądaniom.
Spodziewałam się zapachu eksplorującego najlżejsze, najbardziej transparentne, sopranowe frakcje woni drewien. Otrzymałam perfumy znacznie bardziej esencjonalne, zawiesiste, gęste... i kwiatowe.