Cóż łączyć może dziewicę i torreadora?
Tak, tak. Krew oczywiście. Żelaziście pachnąca, lepka, ciemnoczerwona krew z jednej strony symbolizująca niewinność i czystość z drugiej zaś okrucieństwo i upojenie niebezpieczeństwem.
Próbkę Vierges et Toreros otrzymałam od Justyny już wieki temu i od wieków noszę się z zamiarem ujęcia tego zapachu w słowa. Nie będzie to zadanie proste i to wcale nie dlatego że zapach jest jakoś szczególnie złożony czy skomplikowany. Skomplikowane są raczej uczucia które budzi, emocje silnie ambiwalentne, fascynacja pomieszana z odrazą, ciekawość ze wstrętem. Ale przecież to Etat Libre d'Orange, chyba więc nie powinnam się dziwić.
Tak, tak. Krew oczywiście. Żelaziście pachnąca, lepka, ciemnoczerwona krew z jednej strony symbolizująca niewinność i czystość z drugiej zaś okrucieństwo i upojenie niebezpieczeństwem.
Próbkę Vierges et Toreros otrzymałam od Justyny już wieki temu i od wieków noszę się z zamiarem ujęcia tego zapachu w słowa. Nie będzie to zadanie proste i to wcale nie dlatego że zapach jest jakoś szczególnie złożony czy skomplikowany. Skomplikowane są raczej uczucia które budzi, emocje silnie ambiwalentne, fascynacja pomieszana z odrazą, ciekawość ze wstrętem. Ale przecież to Etat Libre d'Orange, chyba więc nie powinnam się dziwić.
