Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Yves Saint Laurent. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Yves Saint Laurent. Pokaż wszystkie posty

piątek, 1 lutego 2013

Yves Saint Laurent: La Collection M7 Oud Absolu

Nie znam jego imienia, nie wiem jakiego koloru są jego oczy. Przychodzi tylko nocą. Bezszelestnie skrada się pod osłoną ciemności nieomylnie odróżniając mój oddech od wielu innych oddechów, węchem albo bezbłędnym instynktem odnajdując drogę w mroku. Choć czekam wyczulając wszystkie zmysły żaden szmer nie zapowiada jego przybycia, wydaje się, że nieruchome powietrze gęstnieje, ciemność materializuje się w nagie ciało mężczyzny, smukłe, smagłe, gładkie jak skrzydło nietoperza. Na twarz, ledwo majaczącą pośród nocy spadają gęste, twarde, długie włosy, które można głaskać, można bawić się nimi, można mocno wbić palce w ekstazie przyciągając jego głowę do siebie. 
Przybysz zamiera w bezruchu nachylony nad moim posłaniem. Nasłuchuje przez chwilę, kładzie palec na ustach gestem nakazującym milczenie i cicho wślizguje się pod przykrycie a dotyk jego jest jednocześnie mocny i delikatny jak kocie futro.

wtorek, 31 stycznia 2012

Opium Yves Saint Laurent

Są takie zapachy, które chciałbym polubić. Chciałabym by dobrze układały się na mojej skórze, bym pięknie nimi brzmiała. Są nuty, których szukam w różnym wcieleniu, łudząc się, że w końcu znajdę takie, które naprawdę mi się spodoba; są perfumy, wokół których krążę miesiącami albo całymi latami testując, kupując flakony i puszczając je w świat. To w sumie dość głupie świat bowiem pełen jest różnego asortymentu pachnideł, ich wybór jest tak bogaty, że mogę wręcz kąpać się w bardzo "moich" zapachach i im poświęcać tylko czas, uwagę i miejsce na mojej skórze zamiast gonić za fantazmatem piękna, które nie jest  moim pięknem. Ale moja obsesyjna natura do mądrych nie należy wiele więc muszę jej wybaczyć, między innymi tą nieracjonalną skłonność. A czynię to tym chętniej, że zdarza się, rzadko po prawdzie ale jednak, że duch mój odniesie zwycięstwo nad upartą materią zapachu i nagle jakieś pachnidło objawi mi w końcu swoją magię.
Tak się własnie stało z bohaterem tej opowieści. No, prawie. 

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...