Wiele wieków temu Platon w Uczcie pisał o pięknie samym w sobie, o idei piękna, niezmiennej i wiecznej, w której wszystkie podlegające czasowi przedmioty określane jako piękne uczestniczą. Gdyby komuś było dane ujrzeć piękno w samej swej istocie przestałby mieć w poważaniu ziemskie odbicia piękna, niedoskonałe i ułomne, wykoślawione niczym refleksy na wodzie.
Opardu Puredistance to być może najpiękniejsze perfumy jakie wąchałam. Harmonijne, chłodne, wyważone, gładkie, przeźroczyste i czyste niczym weneckie szkło oczarowały mnie choć wcale nie chciałabym ich posiadać albo nosić. Są jednak tak blisko idei pięknego zapachu, że nie umiem pohamować zachwytu.
Opardu Puredistance to być może najpiękniejsze perfumy jakie wąchałam. Harmonijne, chłodne, wyważone, gładkie, przeźroczyste i czyste niczym weneckie szkło oczarowały mnie choć wcale nie chciałabym ich posiadać albo nosić. Są jednak tak blisko idei pięknego zapachu, że nie umiem pohamować zachwytu.