Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Oliver Durbano. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Oliver Durbano. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 13 marca 2014

Oliver Durbano: Lapis Philosophorum


Kamień filozoficzny, piąta esencja. Legendarna, poszukiwana całymi stuleciami przez alchemików substancja zamieniająca metale nieszlachetne w złoto. Czy można pozostać obojętną wobec takiego imienia zapachu?
Rozpędzona wyobraźnia podsuwa wizje brodatego Michała Sędziwoja pochylonego w skupieniu nad retortą, cesarskiego dworu szalonego Rudolfa II pełnego alchemików i astrologów- kabalistów, nieśmiertelnego pono hrabiego de Saint- Germain wypędzonego z Chambord a wreszcie Jose Arcadia Buendi i garnka złotych monet, wiana Urszuli.

środa, 31 października 2012

Oliver Durbano Parfum de Pierres Poemes: Black Tourmalin

Nie obchodzę Halloween. Nie podoba mi się przeszczepianie na siłę świąt wyrwanych z obcego kontekstu do naszego kręgu kulturowego, nie podobają mi się puste, okaleczone kulturowe znaki napędzane jedynie marketingiem, reklamą i zyskiem, nie podoba mi się wreszcie unifikacja obyczajów i tradycji, kulturowa globalizacja, która ujednolicając i uogólniając zmienia to, co wyjątkowe i odmienne w wielkiego hamburgera z McDonalda, dostępnego prawie w każdym miejscu na świecie i wszędzie smakującego tak samo.

Dzisiejsza data jest jednak szczególna. Czy to post-celtyckie Halloween czy słowiańskie Dziady, ta noc jest magiczna. W odwiecznym cyklu jasność ustępuje miejsca ciemności, nadchodzi czas zimy i śmierci. Zmarli spacerują po rozstajach, obiaty z jadła i napoju mają uśnieżyć ich tęsknotę za światem żywych a ogniska ogrzać ich dusze skostniałe w chłodzie krainy cieni.
Nie mogę więc odmówić dziś sobie najbardziej magicznego, sugestywnego i niesamowitego zapachu jaki znam. Zapachu, który jest zawieszony pomiędzy światami i czasami.

środa, 26 września 2012

Oliver Durbano Parfum de Pierres Poemes: Heliotrope

Gdy po raz pierwszy wtuliłam nos w nadgarstek skropiony Heliotrope, nowym zapachem od Olivera Durbano zadumiałam się głęboko a zamiast wyłapywać nuty i szukać w wyobraźni i pamięci skojarzeń usiadłam z komputerem na kolanach i zaczęłam szukać. Podług mojej wiedzy bowiem "heliotrop" można rozumieć dwojako: jest to więc albo minerał czasami zwany krwawnikiem z racji czerwonych refleksów, które rzuca gdy obraca się go po zanurzeniu w wodzie albo też to roślina z rodziny ogórecznikowatych kwitnąca na fioletowo, jej drobne kwiaty w dużych kwiatostanach pachną nieco podobnie do wanilii, a tak słodko, że aż zęby bolą. Znając zawód i jubilerską pasję do kamieni półszlachetnych Oliviera Durbano stawiałam na pierwsze pozaperfumeryjne odniesienie imienia pachnidła. Jadowicie kolorowy, barwą przywodzący na myśl bardziej jaskrawą i konfiturową dziką różę niż pastelowy heliotrop płyn w moim samplerze podług świadectw mojego nosa niewiele ma wspólnego tak z kwiatami jak z minerałami. Trzeba było kilku chwil bym zorientowała się, że mój nadgarstek, miast dowolnie rozumianym heliotropem, pachnie jedwabiem, surowym, mięsistym, nigdy nie noszonym.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...