Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Laboratorio Olfattivo. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Laboratorio Olfattivo. Pokaż wszystkie posty

piątek, 15 marca 2013

Laboratorio Olfattivo: Alambar


Dotykanie piękna nie jest sprawą oczywistą. Oto prawosławna pieśń religijna wykonywana przez gruziński chór. Mnie dech zapiera nieobjętością transcendentu, przeczuciem tajemnicy, tej rzeczy bez nazwy, przed którą umysł kapituluje a zmysły zatrzymują się na samym progu zachwytu. Pełna zapętlonych fraz i powtórzeń melodia opisuje to, co nie do opisania poruszając, zadziwiając, dotykając głęboko. Ale ktoś nieczuły na taki rodzaj piękna uznać może, że to ponure, smętne i monotonne wycie i ów, jak sądzę, także będzie na prawdzie. 
Podobnie jest z bohaterką dzisiejszej opowieści, Alambar od Laboratorio Olfattivo. Nie zachwyci, jak mniemam, poszukiwacza nowości i oryginalności, tropiciela nowych dróg w perfumiarstwie. Nie oczaruje wielbiciela złożoności, olfaktorycznego bogactwa. Nie uwiedzie tych, którzy nade wszystko cenią spektakularne ewolucje, pełne napięcia zwroty wonnej akcji. Ale ci, którym bliski jest smętek i prostota chóralnych, religijnych pieśni, których poraża jasność i czystość rysów twarzy postaci z płócien Botticellego albo świętych z prawosławnych ikon powinni koniecznie się z Alambar zapoznać.

poniedziałek, 18 lutego 2013

Laboratorio Olfattivo: Alkemi

Zastanawialiście się kiedyś jak pachniało w alchemicznym laboratorium? *  Żar bijący z paleniska nad którym w tyglu wrzeszczą stopione do nieznośnej jasności metale, retorty z płonącym pod nimi wiecznym ogniem, coś tajemniczego bulgoce w nich i sublimuje, zmieniają się kolory i stany skupienia a z naczyń unosi się gryzący dym. W trzyramiennym alembiku Marii Żydówki wrze mętny płyn cuchnący siarką i rtęciowym sublimatem o piekielnych właściwościach. Omszałe księgi ustawione rzędami na półkach do których nigdy nie dociera światło dnia zdają się żyć własnym, tajemnym życiem szeleszcząc pergaminem i niespokojnie trzepocząc okładkami. Wiele z tych tomów pamięta jeszcze boga Totha i Hermesa Trismegistosa, hermetyczne symbole kreślone krwią dziewic na ich kartach wyblakły lecz to nie odbiera im mocy.
W pękatych słojach w wodach płodowych unoszą się pokraczne homunkulusy, człowieczki o wielkich głowach noworodków i przykurczonych kończynach, szparkowatymi oczami wpatrują się w ciemność oczekując na swój wieczorny posiłek z destylatu krwi.


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...