Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mad et Len. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mad et Len. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 11 lipca 2013

Mad et Len: Lava Nobile i Poivre Sichuan

Z opisywaniem zapachów Mad et Len jestem nieco opóźniona. Tak koło roku. Nie psuje mi to jednak wcale humoru. Kilka dni temu przypadkowo wyłowiłam z brzucha mojej pachnącej szuflady pakiecik Mad et Len i z dużą radością poczęłam odkrywać na nowo te pachnidła po raz kolejny przekonując się o prawdziwości powiedzenia głoszącego że istotą szczęścia nie jest ciągła pogoń za nowym a umiejętność czerpania satysfakcji z tego, co się już ma.
Dwa wymienione w tytule różnią się jak, nie przymierzając, dzień i noc. Lava Nobile jest ciemna, chropowata i dymna; Poivre Sichuan to pachnidło jasne, miękkie, pogodne i świeże. Łączy je, poza niewątpliwą urodą obu kompozycji, skandaliczna wprost ulotność i nietrwałość. Cecha ta skutecznie hamuje moją żądzę posiadania i sprawia, że z poprzestaję na próbkowych testach tych pachnideł Mad et Len. Ale przyznać muszę, że obcowanie z nimi jest prawdziwą przyjemnością.


piątek, 15 czerwca 2012

N° XLIII Encens Mad et Len

W samym centrum wszechświata umiejscowił Bóg człowieka, jako najważniejsze ze stworzeń. Swoją postawą jest on wprawdzie niewielki, ale siłą swojej duszy potężny. Jego głowa jest zwrócona do góry, a stopy oparte są pewnie na twardym podłożu. Ma on moc wprawiać w ruch tak to, co w dole, jak i to, co w górze. Ze względu na siłę swojego wnętrza jest w stanie zrealizować każde dzieło.” 

Pierwszym zagrożeniem dla tych, którzy zajmują się boskimi sprawami jest pycha. Drugim, z pychy wynikającym niebezpieczeństwem jest zbytnie oddalenie się od człowieka, wykreślenie go ze swoich zainteresowań i pola widzenia.

Z zapachami jest nieco podobnie. Te odwołujące się do skojarzeń z sacrum, budujące w wyobraźni świątynie, katedry, unoszące się ku niebiosom smugami kadzidła zwykle są całkiem pozbawione ludzkiego ciepła, surowe, wyniosłe, zdolne skarcić noszącego jak wymagający ojciec bądź oziębła kobieta.
Niedawno znalazłam zapach, w którym w niezwykły sposób immanencja łączy się z transcendencją, w którym to, co święte spotyka się z tym, co ludzkie; pierwiastek męski z kobiecym; w którym to człowiek jest istotą wszechrzeczy, nawet tej boskiej.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...