Pokazywanie postów oznaczonych etykietą N° XLIII Encens. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą N° XLIII Encens. Pokaż wszystkie posty

piątek, 15 czerwca 2012

N° XLIII Encens Mad et Len

W samym centrum wszechświata umiejscowił Bóg człowieka, jako najważniejsze ze stworzeń. Swoją postawą jest on wprawdzie niewielki, ale siłą swojej duszy potężny. Jego głowa jest zwrócona do góry, a stopy oparte są pewnie na twardym podłożu. Ma on moc wprawiać w ruch tak to, co w dole, jak i to, co w górze. Ze względu na siłę swojego wnętrza jest w stanie zrealizować każde dzieło.” 

Pierwszym zagrożeniem dla tych, którzy zajmują się boskimi sprawami jest pycha. Drugim, z pychy wynikającym niebezpieczeństwem jest zbytnie oddalenie się od człowieka, wykreślenie go ze swoich zainteresowań i pola widzenia.

Z zapachami jest nieco podobnie. Te odwołujące się do skojarzeń z sacrum, budujące w wyobraźni świątynie, katedry, unoszące się ku niebiosom smugami kadzidła zwykle są całkiem pozbawione ludzkiego ciepła, surowe, wyniosłe, zdolne skarcić noszącego jak wymagający ojciec bądź oziębła kobieta.
Niedawno znalazłam zapach, w którym w niezwykły sposób immanencja łączy się z transcendencją, w którym to, co święte spotyka się z tym, co ludzkie; pierwiastek męski z kobiecym; w którym to człowiek jest istotą wszechrzeczy, nawet tej boskiej.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...