"To jest dopiero Smok" napisała mi Aileenn o bohaterze dzisiejszej opowieści w komentarzu pod postem o dżinie z lampy. A dowiedziawszy się, że nie znam, swym zwyczajem, podesłała próbkę. I choć bardzo chciałam uciec od tego skojarzenia, choć bardzo chciałam wymyślić własne pozazapachowe odniesienie dla tych perfum muszę przyznać Aileenn rację: to ci smok. W żadnym innym pojęciu ogień nie splata się tak ze zwierzęcością, żaden inny symbol nie zawiera w sobie tylu marzeń, fantazji i grozy jednocześnie.
