"[Templariusze] Trzymają się z daleka i odwracają ze wstrętem od mimów, prestidigitatorów, linoskoczków, niestosownych piosnek i farsy, strzygą krótko włosy, wiedzą bowiem od apostoła, że jest dla mężczyzny sromotą dbać o swoją fryzurę. Nigdy nie można zobaczyć ich ufryzowanych, a rzadko umytych, noszą brody nie uczesane, cuchną kurzem, są brudni przez zbroję i z powodu upału."*
Wiele skojarzeń miałam z zakonem templariuszy ale trzeba było geniuszu Umberto Eco by do haseł: tajemnica, zdrada, skarb, herezja, inkwizycja dołączyło wrażenie mniej górnolotne- a mianowicie smród. Pobożni epoki templariuszy nader często umartwiali ciało odmawiając mu mycia, brud i insekty kojarzyły się, nie wiedzieć czemu, ze świętością. Wyobrażam sobie jednak, że w upale Jerozolimy zakuci w zbroje i gardzący higieną mnisi-rycerze cuchnęli ponadprzeciętnie czyli wprost nieprawdopodobnie dla współczesnego nosa. Dlatego do zbioru moich skojarzeń dotyczących obrosłych legendą dziejów świetności i upadku zakonu obrońców grobu Chrystusa prócz wyżej wymienionych dołącza jeszcze jedno: Aoud Micallefów.
Wiele skojarzeń miałam z zakonem templariuszy ale trzeba było geniuszu Umberto Eco by do haseł: tajemnica, zdrada, skarb, herezja, inkwizycja dołączyło wrażenie mniej górnolotne- a mianowicie smród. Pobożni epoki templariuszy nader często umartwiali ciało odmawiając mu mycia, brud i insekty kojarzyły się, nie wiedzieć czemu, ze świętością. Wyobrażam sobie jednak, że w upale Jerozolimy zakuci w zbroje i gardzący higieną mnisi-rycerze cuchnęli ponadprzeciętnie czyli wprost nieprawdopodobnie dla współczesnego nosa. Dlatego do zbioru moich skojarzeń dotyczących obrosłych legendą dziejów świetności i upadku zakonu obrońców grobu Chrystusa prócz wyżej wymienionych dołącza jeszcze jedno: Aoud Micallefów.