Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Burqua. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Burqua. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 24 maja 2012

Burqua SoOud

Z bohaterką dzisiejszej opowieści miałam problem od chwili, gdy dowiedziałam się o jej istnieniu. Z jednej strony zafascynował mnie skład i przypisane jej określenie "ciekłego kadzidła" z drugiej, zbulwersowało imię. Chciałam poznać ale NIE CHCIAŁAM by mi się perfumy te spodobały.
Dokładnie taki sam dylemat przeżywałam swego czasu przy okazji 1740 Marquis de Sade Histoires de Parfums. Ciekawił mnie zapach opisywany jako skórzano- ambrowy szypr ale wybrane dlań imię budziło wstręt i niechęć. Prawdziwą ulgę poczułam przetestowawszy, gdy okazało się, że te perfumy po prostu nie trafiają w mój gust. Podobną, a może nawet większą ulgę poczułam po wczorajszych testach, zbrodnicze, pełne przemocy a zakończone okrutnymi morderstwami orgie opisywane przez markiza bowiem były wytworami jego chorej wyobraźni tymczasem przedmiot, którego miano noszą perfumy o których dziś chcę pisać jest realnym i namacalnym narzędziem opresji, przemocy, mizoginii i nierówności. Symbolem świata, w którym jednej połowie społeczeństwa odbiera się twarze, podmiotowość i prawo do decydowania o sobie w imię kulturowo uwarunkowanego lęku drugiej połowy społeczeństwa.
Wiecie już o jakim zapachu mowa?

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...