Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Delphine Thierry. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Delphine Thierry. Pokaż wszystkie posty

piątek, 5 kwietnia 2013

Lubin: Galaad

"Matka królewska Teje przyjęła mnie w prywatnej komnacie, gdzie w klatkach skakały i szczebiotały rozmaite ptaszki z podciętymi skrzydełkami. Wcale bowiem nie zapomniała o zawodzie, który uprawiała w dniach młodości, i wciąż jeszcze chętnie chwytała ptaki w pałacowym ogrodzie, powlekając klejem gałęzie drzew i zakładając sidła (...)
Nie ze skąpstwa częstowała mnie piwem, tylko, jak to jest obyczajem ludu, sama wolała piwo od wina. A piwo jej było mocne i słodkie i mogła go wypić wiele dzbanów dziennie, tak że ciało jej opuchło od piwa, a twarz nabrzmiała i wyglądała odpychająco, i twarz ta naprawdę przypominała twarz murzyńską, mimo że nie była czarna. Nikt z pewnością nie mógłby na jej widok przypuścić, że ta postarzała i obrzękła kobieta kiedyś swoją pięknością zdobyła miłość wielkiego faraona. Dlatego też lud mówił, że zdobyła łaskę faraona dzięki murzyńskim gusłom, bo jest przecież rzeczą niezwykłą, gdy faraon bierze sobie ptaszniczkę znad Rzeki i podnosi ją do godności wielkiej królewskiej małżonki."*


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...