...czyli opowieści o moich fascynacjach, w zamiarze zapachowych. Choć moją dygresyjność znając będzie nie tylko o perfumach.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Hajj. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Hajj. Pokaż wszystkie posty
środa, 6 czerwca 2012
Hajj SoOud
"Uzbrojona we włócznię, otulona długą suknią, pod którą rysowały się powabnie
małe jędrne piersi, istota posuwała się leniwym krokiem jak camelopardus, a szatą mu-
skała trawy zdobiące brzegi jeziora, jakby unosiła się nad ziemią. Miała długie i jedwa-
biste jasne włosy, które spływały jej do bioder, i przeczysty rysunek twarzy, jakby wyryty
w kości słoniowej. I ta leciutko zaróżowiona twarz zwracała się w niemej modlitwie ku
jezioru. Koło niej jednorożec grzebał co jakiś czas spokojnie kopytem w ziemi i unosił
raz po raz pysk z małymi nozdrzami, prosząc w ten sposób o pieszczotę."
Imię tych perfum brzmi "mędrzec". Nie ma w języku polskim żeńskiego odpowiednika tego słowa a zapach te personifikuje mi się właśnie w kobietę. Mędrczyni brzmi nieco podejrzanie a wiedźma czyli ta, która wie sugeruje kobietę starą, mądrą doświadczeniem, taką, której czas będzie musiał odpowiedziewć za to i owo. Kobieta- mędrzec z tego pachnidła natomiast jest młoda i świeża, piękna niemal podług klasycznego kanonu. Jej piękno dotknięte jest jednak pewną skazą, to ukryty sekret, nie łudźcie się, że zdradzi nam go od razu.
Subskrybuj:
Posty (Atom)