"Jesteś jedyną kobietą, która wysiadając z samochodu czyni ulicy zaszczyt stąpając po niej", pisał w liście do Marleny Dietrich Ernest Hemingway.
Piękna, twarda, niezłomna. Wierna swoim przekonaniom odrzuciła propozycję Hitlera, który zachęcał ją do powrotu do Niemiec, z których wyjechała gdy tylko nazizm doszedł do władzy. Miała być królową Rzeszy, została jednak w Stanach, w nowojorskich klubach upijała w sztok amerykańskich milionerów i wyłudzała od nich pieniądze na wojsko.
To nie była słodka piękność. To kobieta, z którą trzeba się liczyć.
