Jednymi z moich najwcześniejszych wspomnień są migawki z klasztoru nieopodal Świeradowa. Zapamiętane wzory habitów wskazują na cystersów; miałam wtedy może cztery, może pięć lat. Pamiętam długą drogę skrajem lasu; mnicha, który owijał mnie purpurowym płaszczem biskupim i sadzał na starym, misternie zdobionym klęczniku; pamiętam nieziemskie piękno chorału gregorańskiego, śpiewanej w zabytkowym kościele przez męski chór liturgii godzin. To był pierwszy raz kiedy usłyszałam chorał i chyba wtedy wrosła we mnie tęsknota do obcowania z takim śpiewaniem. Wtedy też po raz pierwszy i jedyny usłyszałam pięknie wykonywane godzinki. Wszystkie inne interpretacje, które znam, nawet te chorałowe grzeszą albo sentymentalizmem, albo egzaltacją, albo fałszem albo naiwnością albo wszystkimi tymi przywarami na raz i nie mają nic wspólnego z monumentalnym, transcendentalnym i nieziemskim pięknem, którego słuchałam jako dziecko w dolnośląskim klasztorze.
...czyli opowieści o moich fascynacjach, w zamiarze zapachowych. Choć moją dygresyjność znając będzie nie tylko o perfumach.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą La Liturgie des Heures. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą La Liturgie des Heures. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 24 grudnia 2012
Jovoy Paris: La Liturgie des Heures
Jednymi z moich najwcześniejszych wspomnień są migawki z klasztoru nieopodal Świeradowa. Zapamiętane wzory habitów wskazują na cystersów; miałam wtedy może cztery, może pięć lat. Pamiętam długą drogę skrajem lasu; mnicha, który owijał mnie purpurowym płaszczem biskupim i sadzał na starym, misternie zdobionym klęczniku; pamiętam nieziemskie piękno chorału gregorańskiego, śpiewanej w zabytkowym kościele przez męski chór liturgii godzin. To był pierwszy raz kiedy usłyszałam chorał i chyba wtedy wrosła we mnie tęsknota do obcowania z takim śpiewaniem. Wtedy też po raz pierwszy i jedyny usłyszałam pięknie wykonywane godzinki. Wszystkie inne interpretacje, które znam, nawet te chorałowe grzeszą albo sentymentalizmem, albo egzaltacją, albo fałszem albo naiwnością albo wszystkimi tymi przywarami na raz i nie mają nic wspólnego z monumentalnym, transcendentalnym i nieziemskim pięknem, którego słuchałam jako dziecko w dolnośląskim klasztorze.
Subskrybuj:
Posty (Atom)