Michael Boadi to brytyjski fryzjer (teraz się chyba mówi- stylista fryzur, albo jakoś tak), który sławę zdobył mistrzowskim strzyżeniem i czesaniem modelek dla wielkich projektantów mody oraz aktorów i wszelkiej maści gwiazd. Na fali powodzenia postanowił realizować się także jako perfumiarz i w 2011 roku stworzył markę Illuminum. Jej kolekcję stanowi w tej chwili szesnaście zapachów, poznany do tej pory Wild Tobbaco sprawił, że zapragnęłam przetestować całą resztę. Dzięki uprzejmości Jaroslava mogłam zawszeć znajomość z dwoma piżmami Illuminium, Cashmere Musk i Rajamusk.
Jako że ostatnio ciągiem z większą lub mniejszą emfazą chwaliłam opisywane zapachy dziś, aby nie zrobiło się na blogu zbyt słodko i zbyt pochlebnie, pozwolę sobie na chwilę malkontenctwa bo oba testowane pachnidła są bowiem okropne, po porostu okropne.
Jako że ostatnio ciągiem z większą lub mniejszą emfazą chwaliłam opisywane zapachy dziś, aby nie zrobiło się na blogu zbyt słodko i zbyt pochlebnie, pozwolę sobie na chwilę malkontenctwa bo oba testowane pachnidła są bowiem okropne, po porostu okropne.