Ambre Premier od Jovoy Paris to z pozoru kolejny ambrowiec, urodziwy ale całkiem całkiem normalny, by nie napisać zwyczajny. Ciepły, puchaty, słodki, mocny jak zawiesiste porto, ot nic nowego. Kilku głębokich wdechów i wiele cierpliwości potrzebowałam by zorientować się, że nie jest to pachnidło tak całkiem stereotypowe. Trudno bowiem o pospolitość kiedy stoi się na głowie.
...czyli opowieści o moich fascynacjach, w zamiarze zapachowych. Choć moją dygresyjność znając będzie nie tylko o perfumach.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Michelle Saramitot. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Michelle Saramitot. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 11 kwietnia 2013
Jovoy Paris: Ambre Premier
Ambre Premier od Jovoy Paris to z pozoru kolejny ambrowiec, urodziwy ale całkiem całkiem normalny, by nie napisać zwyczajny. Ciepły, puchaty, słodki, mocny jak zawiesiste porto, ot nic nowego. Kilku głębokich wdechów i wiele cierpliwości potrzebowałam by zorientować się, że nie jest to pachnidło tak całkiem stereotypowe. Trudno bowiem o pospolitość kiedy stoi się na głowie.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
