"Szkoda, że cię tu nie ma,
szkoda kochanie..."
Josif Brodski jest dla mnie tyle nieznośnym eseistą co genialnym poetą. Jego proza drażni mnie sztucznością, zadęciem i monopolem na prawdę a jego poezja zdumiewa precyzyjnym konkretem, doskonałym nadaniem rzeczy słowa. Brodski w swoich wierszach potrafi, nie rezygnując z liryzmu, opisać człowieka w świecie w sposób prosty, jasny i niezagmatwany. Z podobną jasnością opisuje emocje, powstrzymuje się od egzaltacji, nie wikła w przydługie autoanalizy, jego język jest prosty, czysty i suchy, naturalny, niemal kolokwialny a tak precyzyjny jak skalpel. Używa prostych konstrukcji składając je tak, że opowiadają bez wypłaszczania o najbardziej subtelnych uczuciach i stanach. Są pachnidła, które też to potrafią.