Lubię woń skóry. Nawet bardzo lubię.
Skóra w spisie nut włącza wyostrza moją uwagę i koncentruje zmysły. Odnalazłszy ją już wiem, że chcę dane perfumy poznać. A jeśli skóra pojawia się jeszcze w imieniu pachnidła to czuję się jak ryba złapana na wędkę swojej namiętności.
Cuirs zaś kusiło potrójnie. Skóra, drewna i labdanum. Trzy wędki dla trzech ryb. MUSIAŁAM poznać i MUSIAŁAM pokochać. Ale opowieść dla zapachu wcale nie chciała się pojawić w mojej głowie. Bo choć to niewątpliwie skóra, to jakaś dziwaczna....
Skóra w spisie nut włącza wyostrza moją uwagę i koncentruje zmysły. Odnalazłszy ją już wiem, że chcę dane perfumy poznać. A jeśli skóra pojawia się jeszcze w imieniu pachnidła to czuję się jak ryba złapana na wędkę swojej namiętności.
Cuirs zaś kusiło potrójnie. Skóra, drewna i labdanum. Trzy wędki dla trzech ryb. MUSIAŁAM poznać i MUSIAŁAM pokochać. Ale opowieść dla zapachu wcale nie chciała się pojawić w mojej głowie. Bo choć to niewątpliwie skóra, to jakaś dziwaczna....
