Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Christine Nagel. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Christine Nagel. Pokaż wszystkie posty

sobota, 13 października 2012

Houbigant: Orangers en Fleurs; Armani Prive: Ambre Soie; Serge Lutens: Santal Majuscule

Testowanie perfum bywa niebezpieczne. Większość pachnideł to, co prawda, byty mniej lub bardziej przyjazne i raczej nieszkodliwe, co najwyżej czasami nie chcą się spoufalać i odstają od skóry. Niekiedy trzeba wielokrotnych testów by wybredny zapach zdołał się przekonać do tego, kto chce go nosić, by zechciał się rozwinąć i zapachnieć całym swym bogactwem i pięknem. Są jednak i perfumy, które od pierwszego naciśnięcia atomizera i pierwszych kropel wręcz wtulają się w ciało i jego naturalną woń, zachwycają . 
Ale zdarzają się i zapachy agresywne, takie które ścinają z nóg, duszą, wwiercają się w mózg, kaleczą receptory węchowe albo robią dziury w węchomózgowiu. Lub też krzywdzą na inne, często bardzo wyrafinowane sposoby. Jak te trzy, o których zaraz opowiem.

środa, 18 stycznia 2012

Histoire d'Eau Mauboussin




Eden, Rajski Ogród. Pod Drzewem Wiadomości Dobrego i Złego stoi piękna i naga Ewa a na jej ramionach zmysłowo owija się Wąż i syczy Ewie do ucha kuszące, zatrute pokusy:
-Zewij, ssszerwij jabłko, zjedz ssss, bądź podobna bogom sss...
Ewa wyciąga dłoń po owoc, dorodne jabłko kołysze się na gałęzi, czerwone, kuszące, pachnące słodyczą. Ewa już trzyma je w dłoni i nagle z obrzydzeniem spostrzega, że w jabłku aż roi się od robaków, tłustych i lśniących!
Szybko wypuszcza owoc z dłoni i z nagłą niechęcią zrzuca z ramion Węża...




Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...