Czytając zamieszczone w sieci recenzje i opisy tego zapachu a nie znając go jeszcze miałam nadzieję na doznania tak sensualne, że aż seksualne, erotyczne, wyuzdane; w wyobraźni stworzyłam sobie perfumy sugestywne jak ich imię, jawnie bezwstydne, o niezwykłej, uwodzącej mocy.
...czyli opowieści o moich fascynacjach, w zamiarze zapachowych. Choć moją dygresyjność znając będzie nie tylko o perfumach.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Frederic Malle. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Frederic Malle. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 27 maja 2012
czwartek, 19 kwietnia 2012
Frederic Malle Musc Ravageur
Helen, bohaterka powieści Charlotte Roche gardzi kobietami, które używają perfum. Maskowanie swojej naturalnej woni uważa za hipokryzję, gwałt na naturze, zbrodnię wobec własnej seksualności. Sama rzecz jasna perfum nie używa, gdy chce "węchowo" zrobić wrażenie na mężczyźnie za uszami aplikuje sobie "za uszy" własną intymną wydzielinę, twierdząc, że działanie olfaktoryczne tejże jest piorunujące i daje spektakularne efekty już podczas pocałunku na powitanie . Uważa, że "... Ludzie zwykle są oderwani od natury i uważają, że wszystko, co naturalne, śmierdzi, a co sztuczne, pięknie pachnie”, gloryfikując naturalność i cielesność uprzedmiotawia siebie i swoje ciało, głosząc pochwałę naturalności z pełną premedytacją posuwa się do obrzydliwości rzucając wyzwanie społecznym konwenansom i estetycznym granicom.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
